kancelarie prawne lublin ranking
kancelarie prawne z Lublina to Mediator z szerokim zakresem usług także sprawy pracownicze ZUS oferta dla firm i porady prawne dla osób

Zodiak Słońca

Baranie
Słońce w Baranie

Zodiak Księżyca

Wadze
Księżyc w Wadze
6 stopień

Faza Księżyca

Pełnia
Pełnia
ma już 15 dni

Imieniny

Wczoraj: Klaudii Eufemii
Dzisiaj: Ludomira Benedykta
Jutro: Katarzyny Boguslawa

Kaplica Rosslyn

Znad zrujnowanego wejścia kamienne gargulce z mrocznymi twarzami spoglądają na odwiedzających tajemniczą kaplicę. W roku 1446 Sir William St. Clair, książę Orkadów, zbudował kaplicę, która nawet dzisiaj należy do kaplic z najbogatszą zawartością wnętrza.

Między innymi na suficie znajdziemy kamienne lilie, róże i inne kwiaty, a także gwiazdy. Ściany boczne są pełne ponurych demonów, pogańskiej młodzieży, a także świętych i aniołów. W pewnym miejscu kaplicy straszliwy smok otacza bogato zdobioną kolumnę, znana jest ona jako "Apprentice Pillar" (kolumna ucznia). Jednak jej powstanie oznaczone jest tragicznymi zdarzeniami.

Pewien budowniczy dostał polecenie od Sir Williama, aby kolumna ta została wybudowana tak jak ta, którą widział w Rzymie. Budowniczy nie mógł rozpocząć pracy póki nie zobaczył oryginału. Tak więc wybrał się w daleką i męczącą podróż do Rzymu. Uczeń budowniczego śnił jak samodzielnie, własnymi rękoma nadaje kształt kolumnie. W końcu wziął się do pracy, gdyż pamiętał każdy detal wspomnianej kolumny z opowiadań.

Kiedy mistrz powrócił z podróży zobaczył wykonane dzieło, jego zazdrość wzięła górę i niezliczonymi uderzeniami młotka w głowę zabił swojego ucznia. Nie mógł ukryć tej zbrodni i za to zawisł.

Sir William St. Clair

Od tego czasu duch biednego chłopaka błąka się po kaplicy. Wiele odwiedzających widziało chłopaka stojącego przy swoim dziele i słyszało cichy szloch wewnątrz kolumny.

Na ścianach po lewej i prawej chóru wyryto na wieki to tragiczne zdarzenie. Tam figura chłopca z okaleczeniami i postać morderczego mistrza zostały na zawsze wycięte w kamieniu.

Obecnie kaplica przeżywa wielkie zainteresowanie, a to za sprawą Dana Browna, który postawił ją w innym świetle.

Polecamy